Górka szczęśliwa po raz drugi
BKS Stal wygrał z Przyszłością Rogów 2:1. Było to pierwsze zwycięstwo od miesiąca, gdy również na Górce podopieczni trenera Furlepy pokonali rezerwy Górnika Zabrze.
BKS Stal - Przyszłość Rogów 2:1 (1:0)
Bramki:
1:0 Czaicki (15')
1:1 Benauer (60')
2:1 Brychlik (83')
Żółte kartki: Habdas, Caputa, Czaicki - Żbikowski, Popiela
BKS Stal: Kozik, Wójcik (78. Sieńkowski), Sornat, Antczak, Zdolski, Czaicki, Caputa, Luke (90. Czak), Habdas, Brychlik, Pontus (70.Lewandowski).
Przyszłość: Pluta, Sander, Bober, Janik, Popiela (Łątkowski), Ciuberek, Benauer, Kucharski (86. Pancer), Glenc (84. Hanzel), Cichecki, Żbikowski
Długo, bo prawie miesiąc musieli czekać piłkarze i kibice bialskiej Stali na kolejne ligowe zwycięstwo. Po wygranej z rezerwami Górnika Zabrze (również na boisku przy ul. Młyńskiej) podopieczni trenera Jana Furlepy tracili punkty z LKS Czaniec, Pniówkiem Pawłowice Śląskie i Rekordem Bielsko-Biała. Na domiar złego w półfinale Pucharu Polski BOZPN bialska Stal uległa po dogrywce zespołowi z Czańca. Słabe wyniki i postawa bielskich piłkarzy nie spodobały się kibicom Stali, którzy dali temu wyraz podczas spotkania z Przyszłością. " BKS to my, a nie Wy" oraz "Jak nie strzelicie dopingu nie usłyszycie" to tylko przykłady haseł, jakie wznosili fani w sobotnim spotkaniu. Pierwsza połowa toczyła się przy przeraźliwej ciszy trybun. Obie drużyny w pierwszej połowie grały nieźle, ale tylko jedna akcja zakończyła się bramką. W 15. minucie Marcin Czaicki wykorzystał podanie bardzo aktywnego w tej części gry Luke Uzomy i pokonał Aleksandra Plutę. W 32. minucie piłka znów wpadła do bramki Przyszłości po strzale Marcina Pontusa, jednak tym razem sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Goście z Rogowa próbowali odpowiedzieć strzałami Żbikowskiego i Glenca, ale w pierwszym wypadku strzał okazał się niecelny, a w drugim pewnie obronił Kozik.
Druga połowa meczu rozpoczęła się od fatalnego błędu bielskiej obrony. Bartosz Wójcik chciał podać piłkę do Krzysztofa Kozika, ale zrobił to tak niedokładnie, że o mały włos nie przejął jej napastnik gości. Na szczęście końcami palców Kozik wybił piłkę na rzut rożny. W 60. minucie Przyszłość wyrównała, a do siatki bielszczan trafił Kamil Benauer. Wydawało się, że znów zwycięstwo nie będzie w zasięgu bialskiej Stali. Goście z Rogowa poczuli swoją szansę i pewniej ruszyli do ataku. W 78. minucie drużyna Tomasza Sosny mogła a nawet powinna wyjść na prowadzenie. W polu karnym bielszczan znalazł się niepilnowany Sander, ale zamiast przyjąć piłkę zdecydował się na strzał głową, który okazał się niecelny. W 83. minucie bialska Stal zdobyła drugiego gola. Drugą asystę zaliczył Luke Uzoma, który dośrodkował z rzutu rożnego w pole karne, gdzie Przemysław Brychlik skierował piłkę głową do bramki. Gol byłego zawodnika Iskry Pszczyna dał bielszczanom wygraną i trzy punkty.







